Carl Zeiss Jena Flektogon 35mm f/2.4 MC – Zeiss w ogrodzie

Usiadłem w ogrodzie z Flektogonem na Nikonie Zf. Żadnych czapli, żadnego 600mm – tylko ogród, kwiaty i obiektyw, który ma swoje lata, ale wciąż wie co robi.

Skąd go mam? W skrócie: zapłaciłem £35 za cały zestaw, a zakupiłem go z ogłoszenia na FB od osoby prywatnej . Torba Praktica, body MTL 50, trzy obiektywy. Sam Flektogon 35mm f/2.4 MC na rynku kosztuje zazwyczaj 500–700 zł, a dobre egzemplarze przekraczają 1000 zł – więc zestaw kupiony przypadkowo okazał się całkiem sprytną inwestycją. Warto mieć oczy otwarte – takie okazje zdarzają się rzadziej niż czapla w ogrodzie, ale jednak się zdarzają.

Specyfikacja techniczna

Dane techniczne

ParametrWartość
Ogniskowa35 mm
Jasnośćf/2.4
Konstrukcja optyczna6 soczewek w 6 grupach
PowłokiMC (Multi-Coating)
Kąt widzenia63° (przekątna)
Minimalna odległość ostrzenia0.2 m (pierścień schodzi do ~18–19 cm)
Maksymalne powiększenie1:2.4
Gwint filtrów49 mm
Liczba listków przysłony6 (proste)
Zakres przysłonyf/2.4–f/22
MocowanieM42
Długość48.5 mm
Waga~240 g
Wersja f/2.4 wprowadzona1976
ProducentCarl Zeiss Jena (NRD)

Dlaczego akurat Flektogon?

To nie jest zwykła “trzydziestka-piątka”. Jego ukrytą supermocą jest minimalna odległość ostrzenia. Skala na pierścieniu mówi 0.2 m – ale pierścień kręci się dalej, poniżej tej wartości. W praktyce pierścień schodzi do ok. 18–19 cm. Większość nowoczesnych 35mm zatrzymuje się na 30–40 cm. Ta różnica robi co innego, kiedy chcesz wejść w kwiatek z szeroką perspektywą tła – efekt, którego nie uzyskasz wąską ogniskową.

Wersja MC (Multi-Coating) radzi sobie dobrze z kontrastem nawet w trudnym świetle. Obiektyw jest metalowy, ciężki jak na swój rozmiar, z płynnym pierścieniem ostrości – ręczne ostrzenie to przy nim przyjemność, a nie walka.

Test w ogrodzie

Nagrałem widok z wizjera – możecie zobaczyć, jak obiektyw pracuje w praktyce: jak płynnie przesuwa się fokus, jak zmienia się głębia ostrości, jak zachowuje się bokeh na otwartej przysłonie.

Kwiaty, trawy, drobne detale – mój ogród to idealne środowisko testowe dla szkła, które potrafi tak blisko podejść do obiektu. Z balkonikiem w zasięgu ręki i Flektogonem na aparacie – obszedłem kilka metrów kwadratowych i nie musiałem szukać tematów.

Na końcu wpisu i nagrania znajdziecie więcej zdjęć wykonanych tym obiektywem – zarówno z sesji ogrodowej, jak i innych sytuacji, w których go testowałem.

Czy warto szukać takich okazji?

Tak, ale z głową. Sam Flektogon to obiektyw z charakterem – ciepła kolorystyka, lekka miękkość na f/2.4, wyraźne winietowanie, które jednak znika po przymknięciu. To nie jest ostrość rodem z nowoczesngo GMastera i nikt tego od niego nie oczekuje. To szkło z duszą, które daje obrazy trudne do podrobienia cyfrowo.

Cena dobrego egzemplarza sięga 700 zł, a za wyjątkowe kopie ludzie płacą ponad 1000 zł. Komplet z etui i kapturkami w idealnym stanie może osiągnąć nawet równowartość 2500 zł. Jak trafi się zestaw za £35 – nie pytasz, jedziesz.

Warto wiedzieć, że stan egzemplarza robi ogromną różnicę. Na rynku znajdziesz sztuki z wytartymi oznaczeniami, porysowane, z uszkodzonymi powłokami – i takie idą taniej. Mój obiektyw jest w stanie mint – podobne egzemplarze na eBay wychodzą ok. £170 – £400. Kolekcjonerskie sztuki, nigdy nieużywane, z oryginalnym etui i instrukcją – nawet $620. Za £35 dostałem coś, co w tym stanie warte jest wielokrotnie więcej.

Zostańcie ze mną,
Wasz Fotograf z balkonikiem

🎥 Nagranie znajdziecie tutaj: https://youtu.be/bTuXydWdJK4


Leave a Reply